dkl

GRY

niedziela, 29 września 2013

...

Chcę się do niego przytulić. Tak po prostu. Poczuć go. Poczuć jego bliskość. Poczuć się bezpiecznie. Poczuć się kochana. Czy to naprawdę aż tak wiele.. ?

sobota, 21 września 2013

Myśl optymistycznie, myśl optymistycznie..

Muszę się ogarnąć. Chyba zacznę się uczyć, no bo czemu by nie. I tak wiadomo, że nie będę, ale dobra xD Staram się godzić ze wszystkimi, z którymi nie jestem w zgodzie. Nie lubię mieć wrogów. I tak nie mam ich zbyt wielu, ale wiadomo - ktoś tam się znajdzie ;/ Pogodziłam się już z dwoma chłopakami, został jeszcze jeden, ale z nim będzie trochę ciężej :c Myślę, że dam jakoś radę i wyzbędę się wrogów. Ostatnio bardzo dużo piszę w pamiętniku, pomaga mi to odzyskać wewnętrzną równowagę i ogarnąć trochę myśli. Nie wiem czemu, ale zbyt mało czasu poświęcam swoim myślom. Ciągle jestem z kimś w kontakcie, nie mam czasu dla siebie i chyba powinnam coś zmienić, bo doprowadziło to do tego, że nie potrafię ogarnąć sama siebie. Ale powoli wracam do żywych. Od kilku dni cierpię na bezsenność ;< Ale dziś mam zamiar porządnie wyspać się za wszystkie czasy, aby mieć siłę przetrwać kolejne dni. Może będzie lepiej. W końcu i tak będę szczęśliwa, zobaczycie ;d

piątek, 13 września 2013

Osamotnienie

Dziwne. Niby otacza mnie grono 'przyjaciół', a czuje się o wiele samotniej niż kiedy mogłam liczyć tylko na Klaudię, bo praktycznie ze wszystkimi byłam pokłócona. A teraz duchowo nie ma ze mną nikogo. Może to nie jest trafne określenie, ale to pierwsze, jakie wpadło mi do głowy. To zabawne, że niby są osoby, na których wsparcie zawsze mogę liczyć, ale zawsze to jednak tylko powiedzenie. Bo w takiej sytuacji nie mogę liczyć na nikogo. Ale nie mam do nich pretensji. Mam do siebie. Jestem głupią nastolatką ze zbyt wielkimi marzeniami, która za dnia udaje twardą, a nocami nie może zmrużyć oka myśląc o Nim i o wielu innych problemach. Przypadek, że jeszcze nigdy się szczerze nie zakochałam, czy może tak było zaplanowane ? Zauważyłam, że mam w życiu trochę bardziej pod górkę niż moi znajomi. Dużo bardziej. Tylko ja zawsze mam przypał za durne sprawy. Ale nawet nie o to chodzi. Właściwie to nie mam siły kończyć tego posta. Przepraszam.


środa, 11 września 2013

Nijak .

Ostatnio znowu rzadko dodaję wpisy. W  sumie, to i tak nikt tego nie zauważa, bo mam tylko kilku obserwatorów, a takich, którzy czytają post za postem chyba nie ma na moim blogu. Bywa. Aktualnie mam totalne rwanie głowy. Nie minął jeszcze drugi tydzień szkoły, a ja już wysiadam.. Czy nauczyciele naprawdę muszą się tak nad nami pastwić !? Czy myślą o tym, że też jesteśmy ludźmi i potrzebujemy snu i czasu wolnego, a do tego, że mamy też własne problemy ?! Dajmy na to moja polonistka to w ogóle o nas nie myśli -.- Zawsze lubiłam polski, ale z tą babą nawet gra na gitarze byłaby nudna ;/ Nie, żebym była jakoś szczególnie poszkodowana, bo właściwie to mogło być gorzej.. Dobrze, że  są też nauczyciele, którzy nas rozumieją i nie zadają tyle.

Nienawidzę siebie. Dlaczego umyślnie robię sobie na złość ?! Jestem idiotką. Ciągle narzekam,  nie doceniając tego, co posiadam. Musze zmienić podejście do życia, o ile wcześniej podświadomie nie zniszczę sama siebie. Robię tak, aby było mi jak najgorzej, sama szukam sobie powodu do płaczu. Czuję, jakby były we mnie dwie osoby: debilka na codzień oraz ujawniająca się wieczorami samokrytyczka. Dopiero kiedy przemyślę wszystko, zdaję sobie sprawę z tego, że to co robię jest niewłaściwie. Że powinnam inaczej się zachować, inaczej zaplanować dzień. Inaczej myśleć. Zresztą nie ważne.

Czy kiedyś odważę się do niego napisać, zagadać ? Powinnam walczyć o marzenia, a właśnie On nim jest. Ale ja tak nie potrafię, jestem słaba. Boje się. Cholernie się boję. Nie wiem czego, ale się boję. Odrzucenia ? Wyśmiania ? To chyba nie to. Kiedy rozgryzę sama siebie, to może spróbuję zrobić coś, aby zacząć dążyć do szczęścia. Póki co, kładę się spać, bo ból głowy nie daje mi normalnie myśleć i funkcjonować. Właściwie to dobrze, bo na dziś już chyba za dużo myślenia.