Nienawidzę siebie. Dlaczego umyślnie robię sobie na złość ?! Jestem idiotką. Ciągle narzekam, nie doceniając tego, co posiadam. Musze zmienić podejście do życia, o ile wcześniej podświadomie nie zniszczę sama siebie. Robię tak, aby było mi jak najgorzej, sama szukam sobie powodu do płaczu. Czuję, jakby były we mnie dwie osoby: debilka na codzień oraz ujawniająca się wieczorami samokrytyczka. Dopiero kiedy przemyślę wszystko, zdaję sobie sprawę z tego, że to co robię jest niewłaściwie. Że powinnam inaczej się zachować, inaczej zaplanować dzień. Inaczej myśleć. Zresztą nie ważne.
Czy kiedyś odważę się do niego napisać, zagadać ? Powinnam walczyć o marzenia, a właśnie On nim jest. Ale ja tak nie potrafię, jestem słaba. Boje się. Cholernie się boję. Nie wiem czego, ale się boję. Odrzucenia ? Wyśmiania ? To chyba nie to. Kiedy rozgryzę sama siebie, to może spróbuję zrobić coś, aby zacząć dążyć do szczęścia. Póki co, kładę się spać, bo ból głowy nie daje mi normalnie myśleć i funkcjonować. Właściwie to dobrze, bo na dziś już chyba za dużo myślenia.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz