piątek, 13 września 2013
Osamotnienie
Dziwne. Niby otacza mnie grono 'przyjaciół', a czuje się o wiele samotniej niż kiedy mogłam liczyć tylko na Klaudię, bo praktycznie ze wszystkimi byłam pokłócona. A teraz duchowo nie ma ze mną nikogo. Może to nie jest trafne określenie, ale to pierwsze, jakie wpadło mi do głowy. To zabawne, że niby są osoby, na których wsparcie zawsze mogę liczyć, ale zawsze to jednak tylko powiedzenie. Bo w takiej sytuacji nie mogę liczyć na nikogo. Ale nie mam do nich pretensji. Mam do siebie. Jestem głupią nastolatką ze zbyt wielkimi marzeniami, która za dnia udaje twardą, a nocami nie może zmrużyć oka myśląc o Nim i o wielu innych problemach. Przypadek, że jeszcze nigdy się szczerze nie zakochałam, czy może tak było zaplanowane ? Zauważyłam, że mam w życiu trochę bardziej pod górkę niż moi znajomi. Dużo bardziej. Tylko ja zawsze mam przypał za durne sprawy. Ale nawet nie o to chodzi. Właściwie to nie mam siły kończyć tego posta. Przepraszam.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz