Burza
Cały dzisiejszy dzień zanosiło się na deszcz. No i stało się. Burza. Niespecjalnie mi to przeszkadza, bo właściwie to nawet lubię słuchać grzmotów i patrzeć na te błyski.. Ale wyobrażam sobie, co teraz czuje Budyń. Pewnie płacze gdzieś pod stołem (tu zaznaczam, że ona często płacze ze strachu, bo się praktycznie WSZYSTKIEGO boi ). A mi tam obojętnie, czy pada, czy nie - grunt, że internet jest i Tom mi działa :3 Nie pojmuję - jak można bać się burzy? Dobra, nie jest fajnie, jak pioruny trafiają w drzewa, można się wtedy przestraszyć, ale to się rzadko zdarza.. Ale kiedy nie ma burz z piorunami, to czego się obawiać? Do mojej kolekcji piłeczek kauczukowych dołączyło dziś kolejne 7, w tym jedna przegryziona przez Patrycje -.- Uwielbiam tą sesję zdjęciową <3 :
A co to za przystojniak ?! ;OOO
OdpowiedzUsuńNo jak kto? Tom <333
OdpowiedzUsuńja też boje sie burz......
OdpowiedzUsuńJa się juz nie boję burz - tu pozycja bojowa. Jutro jadę na ten rajd rowerowy... Spotkamy się w czwartek, sraku ;**
OdpowiedzUsuń