dkl

GRY

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

,,Pracowity" dzień.

Właśnie wróciłam z miasta. Pogoda zajeebiszta. Dzisiaj obudził mnie telefon. Nie patrząc kto dzwoni, odebrałam sennym głosem:
-Haloo.. ? - mruknęłam
- Witam - głos
- Yyyy.. No, witam..
- Agusiu, posłuchaj, ja z takim zapytaniem: dzisiaj idziecie do szkoły czy nie?
- Nie, nie, cały tydzień wolny - odpowiedziałam wciąż zaspana
- Ahhh, bo tu Patrycja wszystkich stawia na równe nogi, że do szkoły dzisiaj. Obudziłam cię? Przepraszam i dziękuje, już ci nie przeszkadzam - tu poznałam, że rozmawiam z mamą Budynia
- Proszę, do widzenia - i rozłączyłam.
Spojrzałam na zegarek - 7:42. Właściwie dobrze, że ktoś mnie obudził, bo nie lubie marnować wolnego od szkoły na spanie. Leżałam jeszcze chwile i wstałam. Laptop stał niewinnie na biurku obok łóżka, więc podniosłam klapę i nacisnęłam duży guzik włączający ,,maszynę". Wystukałam hasło, włączyłam facebooka. Skończyłam oglądać na kinomaniaku film ,,Tylko Ciebie Chcę" i zaczęłam szperać w szafie w poszukiwaniu ciuchów. Wyciągnęłam bluzkę i narzuciłam sweterek. Po drodze zgarnęłam z kuchni cebularza i 6 złotych, deskorolka w dłoń i wszyłam. Z przyzwyczajenia skierowałam się do Budynia. Zastałam ją w piżamie, choć było już po 10, a ona wstała przed 8, bo Patrycja wszystkich obudziła. We trzy wyszłyśmy do miasta (ja, Budyń, Patrycja) Wstępowałyśmy do sklepów, rozwalałyśmy półki, ochroniarze nas wyganiali i tak w kółko.  W stokrotce jak zwykle zatrzymałyśmy się przy automacie do piłeczek kauczukowych. Nabyłam nowe 8. Łącznie mam już ich 16. Odwalałyśmy jeszcze coś na mieście, a o 14.30 pojechałam do domu na obiad, którego i tak nie zjadłam. Zaczęłam oglądać jakieś komedie na laptopie, kiedy do pokoju wszedł tato. Powiedział, że zostaje sama w domu, bo jadą na grilla nad jezioro. Niezmiernie się ucieszyłam, ale nie dałam tego po sobie poznać. Więc zostałam sama. Zadzwoniłam po ekipę i zrobiliśmy imprezę. Rozwaliliśmy mi dom, ale zdążyłam ogarnąć przed przyjazdem rodziców. Potem uciekłam z domu i poszłam do miasta. Nie będę opowiadać, co robiłam na mieście, bo ten wpis i tak jest już za długi, więc na tym kończę.
 

2 komentarze:

  1. Skalbie, masz racje, było mega zajebiaszczo ! I jak wyskakiwalismy przez balkon xD
    Czekam na następny wypad :**

    OdpowiedzUsuń
  2. oooops .. :3
    nie chcący dodałam to z twojego konta, skalb, bo byłam u CIebie :**

    OdpowiedzUsuń